Tentsile Tree Tents' Activism in the Tasmanian Rainforest

Wcześniej w tym roku, obóz Big Canopy setki osób i organizacji we wrześniu spotyka się z drzewami, śpiąc w lasach na całym świecie, aby zebrać fundusze na niezbędne prace ochronne. Jedną z takich grup jest Fundacja Boba Browna, który skontaktował się z namiotem, aby poprosić o namioty drzewne, aby pomóc w walce z wylesianiem na linii frontu. Oczywiście z radością przyłączyliśmy się do ich trudnej sytuacji - najlepiej oszczędzamy drzewa. Posłuchaj Erika Haywarda -działacz oddolny i konserwator przyrody z Bob Brown Foundation - jak wyjaśnia, co się dzieje w Tarkine Forests of Tasmania.

Jeśli go nie widziałeś, nie możesz go sobie wyobrazić, dopóki nie wyjdzie z torby, nie będzie leżał na pofałdowanym leśnym terenie i dopóki nie zaczniesz wyciągać luzu z pasków zapadkowych. Gdy unosi się jak żagiel, wypełnia pustą przestrzeń i staje się niezwykłą cechą pośrodku lasu deszczowego. Nigdy nie spodziewałbyś się, że zostaniesz powitany przez pływający namiot w drodze po omszałym szlaku do obozu okupacyjnego blokującego głęboko w Tarkine w Tasmanii. Takayna, w miejscowym języku tubylczym.

Nasiona tych drzew, które zapewniają stoicką kotwicę w rogach tych urządzeń Tentsile, właśnie pękły, otwierając nowe życie w już starożytnym lesie w czasie, gdy król Henryk VIII objął tron ​​angielski, a Leonardo Da Vinci i Szekspir byli pukając się, Australia nie odczuła gniewu kolonializmu, a Australijczycy Aborygenów z radością chodzili po tych ziemiach.

W młynie eksportowym Burnie (Tasmanii) wielkości Dune de Pilat we Francji znajduje się stos wiórów. To jest powód tego wszystkiego.

Leżenie w czaszy przynosi ulgę w trudnej sytuacji tego szczególnego dzikiego miejsca. Kiedy tam jesteśmy, lasy pozostają.

Tylko ptaki zapewniają poczucie skali. Tło zielonych, mokrych, wyblakłych liści jest zaciemnione przez zimne chmury, które ciężko nad nami oddychają. Bez tego zimnego, ciemnego mokrego tego miejsca nie byłoby tutaj, ani nie mógłby istnieć jako to, co jest… majestatyczną i wspaniałą dziką krainą czarów. Las deszczowy.

Dziecko bawiące się w hamaku Trillium w lesie deszczowym TarkineObozując tuż nad ziemią w tych lasach jesteśmy uprzywilejowani poza naszym rozumieniem. Żadna istota ludzka nigdy nie widziała widoków ze szczytów tych konkretnych zwierząt, nikt jeszcze nie potarł nosa korą tych kwitnących roślin, gdy złuszcza się, by powitać nas w drodze dookoła podwójnego pnia beczki, nikt jeszcze nie usiadł w kroczu tego drzewa, zastanawiając się, czy jego brat z sąsiedztwa, czy siostra obok niego jest wyższy, czy tylko w tym samym wieku, 4 stulecia, 5 stuleci? 

Wszystkie te obszary mają teraz przypieczętowane losy, udzielono zgody na brutalne i systematyczne powalanie, burzenie, oczyszczanie i spalanie na popiół. Ostatecznym celem drewna jest niekontrolowane obracanie się obok sedesów na całym świecie. 

Z pasją stawiamy na więcej niż tylko drzewa i lasy, ale na sprawiedliwość klimatyczną.

Połyskujące złote promienie słońca rzucają majestatyczne cienie na lśniącą leśną podłogę, miękkie i chrupiące z mchami, porostami i grzybami o niepojętych kolorach. Ciepły, przytulny szalejący ogień przyciąga nas wszystkich, okrążając go jak druidów wśród okresowych przelotnych deszczów. Ale wciąż działacze, wspinacze, obrońcy przyrody i zwolennicy wyglądają tak silnie. 

Pandemia Fundacja Boba Browna jest zadziorną organizacją opartą na oddolnych działaniach i polega na zaangażowaniu społeczności i wsparciu w celu ochrony Takayny i innych zagrożonych miejsc.  

Wszyscy jesteśmy tak bardzo upokorzeni wsparciem w obronie naszych dzikich miejsc - i zapylając globalne pomysły na ochronę tych ważnych ekosystemów, wszyscy działamy solidarnie. 

Dla dzikich

Ogromne podziękowania dla Erika Haywarda, Działacz oddolny z Bob Foundation, za pisanie tego bloga.

30 listopada 2018 - Llinos Evans

Zostaw komentarz

Uwaga: komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem.